Zapisz swoję ulubione piosenki

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Patrzy przez okno dzień chory, trupio nabrzękły i siny.

Po korytarzu szpitalnym wolno przechodzą godziny.


Szaro. I cicho. I pusto. Nie ma radości ni smutku.

Chmury się snują po niebie, jak chorzy w ciasnym ogródku.


Palce, jak martwe pająki, nad czymś się trudzą, mozolą.

W szklanym wazonie powiędły kwiaty pachnące karbolem.


Myśli, jak muchy jesienne, łażą, czepiają się sprzętów,

po raz ostatni skrzydłami biją o okna zamknięte.


Ktoś się zaczaił pod drzwiami. Ktoś podsłuchuje i czeka.

Cicho, na palcach podchodzą - śmierć, zakonnica i lekarz.


Nie śpię, spać ci nie daję, palę papierosy;

na stole: budzik, chleb, dwie żółte chryzantemy,

listopadowy wiatr za szybami krzyczy wniebogłosy,

ja jestem niemy,

tylko na kształt krzywego drewna

wykrzywiam się na ten wszechświat...

Śpij, moja dobra, rzewna,

ja nie śpię.

Jeśli chcesz, to mi odbierz papierosy,

albo rękę połóż na włosy,

do snu się każ ukołysać,

naucz, jak wiersze pisać.


Przeleciał ptak rzucając cień na
otwarte okno, pełne dnia.
Więc tak? Więc znowu dal wiosenna,
a oczom w niebie nie ma dnia?

A ruń! A zieleń! Toż to istna
zagłada w morzu traw i drzew!
Daleko, miła, iść a iść nam
w brzozowy szept, wierzbowy śpiew.

Daleko iść i żyć nam długo.
Minęło życia pół?... No tak...
I właśnie w oknie cienia smugą
przeleciał kracząc czarny ptak.